Dziś na obiad była pizza :) Przepis znalazłam na stronie http://naturyfanki.pl/bezglutenowa-pizza-z-kaszy-jaglanej/
Zmodyfikowany - lekko jeśli chodzi o skład ciasta (a konkretnie, nie miałam jednego zioła z mieszanki prowansalskiej, ani takiej soli jak w przepisie)
- znacznie, jeśli chodzi o sos (np. nie miałam czosnku, bo się skończył, poza tym przerobiłam go wedle swojego gustu dodając choćby oregano)
- całkowicie jeśli chodzi o składniki
Poniżej zamieszam swoją wersję przepisu.
Sos pomidorowy (zamieszczę wersję z oryginalnej strony, swój muszę jeszcze dopracować):
A teraz najważniejsza część, składniki :). Podam swój zestaw, ale równie chętnie zobaczę, z czym Wy jecie pizze, może czymś się zainspiruję.
Nad sosem będę musiała jeszcze popracować, ale myślę, że to kwestia wprawy. Ważne, by uwzględnić fakt, iż koncentrat pomidorowy jest dość kwaśny.
Poza tym, byłam zachwycona. Uwielbiam pizzę, ale nie zawsze mnie na nią stać, lub też nie zawsze mam z kim ją jeść, a samej to już nie to samo. Teraz jednak ja jak i Wy, możemy mieć pyszną, domową i zdrowszą pizzę niemalże na zawołanie. Smacznego.
Kaszę jaglaną podprażamy aż leciutko zbrązowieje w garnku o grubym dnie po czym gotujemy w dwóch szklankach wody, wg. przepisu ok. 15 - 20 min., ale ja robiłam na oko. Polegało to na tym, że zaczekałam aż woda przestanie być widoczna a potem jeszcze trochę. Ważne, by nie gotować za długo, ponieważ kasza może się przypalić od spodu. Chodzi tylko o to, by była gęsta. Następnie, do gorącej kaszy dodajemy jajka, przyprawy i mieszamy.
Blachę do pieczenia smarujemy tłuszczem, lub wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy masę, wyrównujemy i pieczemy przez ok. 10 min w 180 stopniach. Piekarnik warto zacząć nagrzewać już w końcowym momencie wchłaniania wody przez kaszę, by był od razu przygotowany na nasz spód.
Blachę do pieczenia smarujemy tłuszczem, lub wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy masę, wyrównujemy i pieczemy przez ok. 10 min w 180 stopniach. Piekarnik warto zacząć nagrzewać już w końcowym momencie wchłaniania wody przez kaszę, by był od razu przygotowany na nasz spód.
Sos pomidorowy (zamieszczę wersję z oryginalnej strony, swój muszę jeszcze dopracować):
- mały słoik domowego przecieru pomidorowego,
- kilka ząbków czosnku,
- pieprz,
- sól himalajska,
- bazylia (najlepiej świeża)
A teraz najważniejsza część, składniki :). Podam swój zestaw, ale równie chętnie zobaczę, z czym Wy jecie pizze, może czymś się zainspiruję.
- żółta papryka,
- kukurydza,
- pomidor,
- cebula,
- pieczarki (dziś niestety nie miałam, więc zastąpiłam je dwoma plasterkami szynki z kurczaka chyba, albo z indyka, już nie pamiętam, pokrojonymi w trójkąciki),
- bazylia
Nad sosem będę musiała jeszcze popracować, ale myślę, że to kwestia wprawy. Ważne, by uwzględnić fakt, iż koncentrat pomidorowy jest dość kwaśny.
Poza tym, byłam zachwycona. Uwielbiam pizzę, ale nie zawsze mnie na nią stać, lub też nie zawsze mam z kim ją jeść, a samej to już nie to samo. Teraz jednak ja jak i Wy, możemy mieć pyszną, domową i zdrowszą pizzę niemalże na zawołanie. Smacznego.


